Zajrzyjmy do Pława. Cykl wspomnieniowy

  • data:
  • kurator:
  • inne:
  • nieco dłuższy tekst:
  • Drukuj
  • E-mail

Dzisiaj San, mimo ostatnich wysokich stanów wody, nie jest już tak dokuczliwy jak dawniej dla mieszkańców nadsańskich miejscowości. Na przestrzeni wieków kapryśna rzeka nieraz zmieniała swoje koryto, podmywała brzegi, zalewała łąki, pastwiska i ziemie uprawne leżące w dolinie. Wieś Pławo, jedna z najstarszych osad, była położona w pobliżu rzeki, ale na wydmowych wzniesieniach, co gwarantowało bezpieczeństwo przed zalaniem domostw i zagród, nawet przy bardzo dużej powodzi. Jej założycielska legenda jest nieodłącznie związana z rzeką San, ale także z zajęciami jej mieszkańców. Przypominamy dwie wersje tej opowieści:


1. Na stromym i wysokim brzegu Sanu, górującym nad wstęgą rzeki płynącej wartkim nurtem, lat 600, a może 700 stanął flisak. Była prawdopodobnie pora wiosenna. Rzeka niosła na swych falach bale wysokopiennych, strzelistych drzew, które spławiali mieszkańcy gór Sanem do Wisły, a Wisła do Gdańska. Nie znamy powodu zejścia flisaka na wysoki brzeg rzeki. Może tratwy utworzyły zator na rzece i trzeba było przeczekać dni kilka, a tymczasem w zbudowanym naprędce szałasie schronić się przed deszczem i zimnem, zwłaszcza, że wznosiła się tu ostatnia wyniosłość brzegu, dalej bowiem rzeka płynęła rozlewając się szeroko, wśród nizinnych łąk. Może były i inne przyczyny, ze flisak nie popłynął dalej, ale tutaj pozostał. Zapewne trudnił się wycinaniem sosen i ich spławianiem. Z czasem powstała osada, która nazwano Pław lub Pławie” [w:] Huta Stalowa Wola. 1933-1958, Stalowa Wola 1958, s. 11

2. Na terenie wyżej położonym w pobliżu Sanu zakładano dawne osady z obawy przed wylewami rzek. Na takim właśnie stromym i wysokim brzegu Sanu lat temu 600, a może 700, w czasie powodzi pewien człowiek wraz z rodziną uratował się w kotlinie wciśniętej w ląd zwanej obecnie Zimną Wodą, gdzie prąd wody nie mógł rozbitków porwać dalej, dzięki temu została tutaj założona osada nazwana od spływu tych rozbitków – Pławem [w:] ks. W. Gaj-Piotrowski, Zanim powstała Stalowa Wola, Stalowa Wola 2000, s. 17

Może słyszeliście jeszcze inne wersje tej legendy?
Zapraszamy do podzielenia się nimi na naszym Facebooku i Instagramie.

 

Wszystkie zdjęcia:

https://www.facebook.com/muzeumregionalne.stalowawola/

 

aktualności

"Patriotyczne śpiewanie" online

Dołącz do nas i zaśpiewaj patriotycznie! ...

Pamiętamy o stalowowolskich pionierach

W minioną niedzielę, 25 października,  już po raz szósty przeprowadziliśmy akcję „Pami ...

Kapitan Józef Sarna upamiętniony w Pilchowie

4 października przy Publicznej Szkole Podstawowej w Pilchowie odsłonięto tablicę upamiętniając ...

MUZEUM OTWARTE DLA GRUP ZORGANIZOWANYCH

Specjalna propozycja dla wycieczek szkolnych w Muzeum Regionalnym w Stalowej Woli! W cenie biletu na ...

Jan Goetz-Okocimski na wystawie Dzieje wędrującej kolekcji

Na wystawie Dzieje wędrującej kolekcji. Sztuka polska ze zbiorów Muzeum Śląskiego ...
Kontynuując przeglądanie tej strony, akceptujesz pliki cookies. Więcej na ten temat możesz dowiedzieć się w naszej Polityce prywatności.
Zaakceptuj